Page 1 of 1

Posted: Thu Oct 23, 2003 10:37 pm
by Graalion
Chcecie bajki, oto bajka. Dosyć znana zresztą.

Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:
- Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.
Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię, byś pocałował z nami dupę Henryka.
Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk i dlaczego miałbym chcieć całować jego dupę?
Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w dupę, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko.
Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?
Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w dupę.
Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego...
Maria: - Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w dupę?
Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale...
Jan: - A więc chodź pocałować z nami dupę Henryka.
Ja: - Czy często ja całujecie?
Maria: O tak, cały czas...
Ja: - I dał wam już te milion dolarów?
Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta.
Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?
Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.
Ja: - Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w dupę, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów?
Jan: - Moja matka całowała Go w dupę cale lata. Rok temu wyjechała, i jestem pewien że dostała pieniądze.
Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?
Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.
Ja: - Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście?
Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.
Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem?
Jan: - Henryk ma pewne znajomości.
Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.
Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taka szansę? Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w dupę, zbije cię on na kwaśne jabłko.
Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji...
Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.
Ja: - A więc jak całujecie go w dupę?
Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego dupie. Czasem całujemy w dupę Karola i on przekazuje to dalej.
Ja: - Kim jest Karol?
Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu dupy Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad.
Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że
jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w dupę, i że zostaniecie za to wynagrodzeni?
Jan: - O nie, Karol miał list, który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jego kopia, sam ją zobacz.
Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało: "Z notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.
1. Pocałuj Henryka w dupę, a dostaniesz milion dolarów gdy opuścisz miasto.
2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.
3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.
4. Zdrowo jadaj.
5. Henryk osobiście podyktował ten list.
6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.
7.Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.
8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.
9. Nie pij.
10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków. 10. 11. Pocałuj Henryka w dupę, albo zbije cię on na kwaśne jabłko.
Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.
Maria: - Henryk akurat nie miał papieru.
Ja: - Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.
Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.
Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?
Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.
Ja: - Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to że są inni?
Maria: - Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.
Ja: - Skąd to wiecie?
Maria: - Punkt 7 mówi że "Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą". To mi wystarczy!
Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?
Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi "Henryk osobiście podyktował ten list". Poza tym, punkt 2 mówi "Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 "Zdrowo jadaj" i punkt 8 "Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.
Ja: - Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi "Księżyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura.
Jan: - Nie ma sprzeczności między 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byłeś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.
Ja: - Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał...
Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser.
Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.
Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że Henryk zawsze ma rację!
Ja: - My wiemy?
Maria: - Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.
Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: "Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację".
Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka.
Ja: - Ale... ech, nieważne. A co z parówkami?
Maria się zarumieniła. Jan mi zaś odpowiedział:
- Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły.
Ja: - A co jeśli nie mam bułki?
Jan: - Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!
Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy?
Maria zamarła porażona. Jan krzyknął:
- Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelkie dodatki są złe!
Ja: - A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia?
Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: - Nie słyszę tego, la la la, la la, la la la.
Jan: - To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...
Ja: - To dobrze! Ja jem to bardzo często.
Maria omdlała. Jan zdążył ja pochwycić i wysyczał: - Gdybym wiedział że jesteś jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocałuję Henryka w dupę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!
Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu i odjechał.

KONIEC

Posted: Thu Oct 23, 2003 11:41 pm
by piter
LOL :D
jeszcze jej nie slyszalem... :D

"Czasem całujemy w dupę Karola i on przekazuje to dalej. " - to zdanie rzadzi :D :D :D

a tu jest chyba pomylka.. nie?
"Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?"

swietne 8)

Posted: Fri Oct 24, 2003 12:15 am
by Maxel
ooo Piter witamy ponownie w gronie fanatykow 8) ile tym razem Ci wcielo postow ? 200 ? :twisted:

Posted: Fri Oct 24, 2003 1:28 am
by piter
jakos tak kolo 150... ahhh.. jezeli jestes fanatykiem, to jestes nim na zawsze... 8)
a Tobie ile zniknelo? :twisted:

Posted: Fri Oct 24, 2003 10:29 am
by sysia
wow, jeszcze jej nie słyszałam, dobra , bardzo dobra i wartościowa

Maria: - Punkt 7 mówi że "Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą". To mi wystarczy!
Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?
Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi "Henryk osobiście podyktował ten list". Poza tym, punkt 2 mówi "Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 "Zdrowo jadaj" i punkt 8 "Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.


to prawda widoczna na codzień, jeżeli coś zawiera chociaż cząstkę prawdy, to czasami ludzie uwierzą w całość chociażby reszta była najwierutniejszą bzdurą,
a warto pewne rzeczy brać na rozum a nie na wiarę

Posted: Fri Oct 24, 2003 1:16 pm
by piter
no dobra... a teraz niespodzianka (mam nadzieje, ze chociaz niektorych zaskoczy 8))
otoz... popatrzcie na to opowiadanie jak na aluzje do chrzescijanstwa...

Henryk - Bog
Karol - Kosciol
Maria i Jan - typowi dewoci

wlasnie w takim tonie ma byc ten tekst odczytywany...

i pomimo, ze generalnie jestem przeciwny jego przeslaniu, musze powiedziec, ze jest to jeden z bardziej pomyslowych tekstow antyklerykalnych jakie kiedykolwiek czytalem...

nie pamietam nazwiska autora, ale napisal to jeden z autorow Iluminaty... jak sie komus chce, to moze poszukac...

to wszystko sa informacje z trzeciej reki, ale wydaje mi sie to BARDZO prawdopodobne :roll: 8)

Posted: Fri Oct 24, 2003 2:16 pm
by sysia
Piter dla mnie to rzadna rewelacja, też odczytałam to w ten sposób tyle że chciałam to przekazać w bardziej zaowalowany sposób, (wydawało mi się ze rozpęta to zaraz istną burzę i nie chciałam żeby gromy spadły na mnie :wink: ) gratuluję odwagi, z drugiej strony wydaje mi się że te skojarzenie jak najbardziej wysuwa się jako oczywiste, teraz posłuchamy innych opinii, mam nadzieje :wink:

Posted: Fri Oct 24, 2003 5:01 pm
by piter
no coz.. dla mnie to byla rewelacja... zazwyczaj nie skupiam sie na gleboko zakamuflowanych metaforach, jezeli z gory nie wiem, ze takowe w tekscie sa.. 8).. wiekszosc literatury, ktora czytuje, jest daleko przyjemniejsza w odbiorze, jesli sie nie zwraca uwagi na analogie do swiata rzeczywistego... ale to dlatego, ze ja ksiazki czytam tylko dla rozrywki - nigdy z jakichs glebszych pobudek..

odwaga? to nie ja pisalem ten tekst, nie identyfikuje sie z jego przeslaniem.. nie bardzo wiem kto moglby miec mi cos do zarzucenia... :?

Posted: Fri Oct 24, 2003 5:40 pm
by {o}
piter wrote:no dobra... a teraz niespodzianka (mam nadzieje, ze chociaz niektorych zaskoczy 8))
otoz... popatrzcie na to opowiadanie jak na aluzje do chrzescijanstwa...
Ale zauważyć trzeba pewne niedoinformowanie autora w kwestii wiary chrześcijan. Henryk daje ten milion dolarów jeszcze przed wyjazdem z miasta. I nie trzeba Karola, żeby z nim porozmawiać. I on nie bije na kwaśne jabłko.

Zdziwieni? :shock: Jeśli tak, to znaczy, że jeszcze nic o chrześcijaństwie nie wiecie.

Posted: Fri Oct 24, 2003 5:50 pm
by Graalion
Może żeby było jasne podam wyjaśnienie analogii które znalazłem przy tej "bajce":

Henryk= Bóg
Całowanie w dupę = modlitwa
Miasto = nasz wszechświat
Wyjechanie z miasta = śmierć
Milion dolarów = niebo
Pranie na kwaśne jabłko = piekło
Karol = twórca religii, może Chrystus?
Notatnik Karola = Biblia
Parówki = seks

Oczywiście każdy może interpretować jak chce.

Posted: Fri Oct 24, 2003 6:40 pm
by piter
Karol - Kosciol
Noatatnik Karola - Tablice
Bulka - Malzenstwo
Calowanie w dupe - modlitwa, wiara...

z reszta sie zgadzam...

Posted: Fri Oct 24, 2003 10:04 pm
by {o}
No ale mówię wam, że to jest dezinformacja. Kasę już w mieście dostajecie.

Posted: Fri Oct 24, 2003 10:08 pm
by piter
na kursie przygotowujacym do Bierzmowania, ksiadz powiedzial rzecz, ktora jeszcze pamietam (i nic wiecej :roll: )

Ksiadz: - Co to jest wiara?
Tłum: - Gwarancja Zycia Wiecznego.
Ksiadz: - Nie, wiara to JEST Zycie Wieczne.

tak wiec, jezeli czlowiek wierzy, to JUZ ma zycie wieczne.

Posted: Fri Oct 24, 2003 10:14 pm
by Hotori
Graalion to było extra !!!!!!!!! :D
sczególnie z tym serem :D

Posted: Sat Oct 25, 2003 12:29 am
by Graalion
{o} wrote:Kasę już w mieście dostajecie.
Dobra, {o}, niech będzie że ja to powiem: wyjaśnij :roll:

Hotori>> Dzięki :D

Posted: Thu Jan 01, 2004 10:06 pm
by Szalona_Szatynka
Graalion skąd żeś tą historyjke wytrzasnął ??? :haha: :haha: :haha: :haha: :haha:
Musze przyznac że jest poprostu genialna :haha: :haha: :haha: :haha: :haha:

Posted: Fri Jan 02, 2004 12:09 am
by Graalion
Gdzieś na necie się na nią natknąłem. A genialna rzeczywiście jest 8)

Posted: Fri Jan 02, 2004 12:56 am
by lizzy_maxia
Na razie jednak pocałuję Henryka w dupę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!
parówkożercom mówimy nie :lol:

Posted: Fri Jan 02, 2004 2:28 pm
by Szalona_Szatynka
Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: "Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację".
Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka.
To jest najlepsze :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha:

Posted: Sat Jan 03, 2004 2:58 am
by Lyss
hehe parowkozercy najlepszi ale gratuluje tej bajki :D